Znajdź swoją twórczą formę

with Brak komentarzy

ptasie pioro

Jeśli tak jak ja lubisz słowa i jesteś wrażliwa na ich brzmienie, wiesz, że na początku niełatwo określić swoją formę twórczą.
Wiesz, że słowa są Twoją formą wyrazu, ale ich wykorzystanie przyjmuje tyle odmian!
Wiele z nas zaczyna od wierszy – wydają się tajemnicze, krótkie i pełne ukrytych emocji.
Popularne są też opowiadania, felietony i recenzje – tego uczą nas w szkole.
Ambitni od razu porywają się na powieść lub reportaż.

Jak jednak odkryć swoją NATURALNĄ formę twórczą?
I czy warto się tak określać?

Co da Ci określenie twórczej formy?

Może się wydawać, że takie określenie ogranicza. I tak jest.
Ale zawężenie pozwala na specjalizację.
Dzięki temu skupiasz się na dokładnym poznaniu zasad wybranej formy.
Otaczasz się literaturą jednego gatunku i spotykasz osoby, które też ją lubią.
Macie szansę dzielić się wyzwaniami, inspiracjami i polecać sobie dobre treści.
Znając swoją formę świadomie wybierasz kursy pisania.
A więc uczysz się intencjonalnie. Czyli szybciej.

Twórcza forma to nie tylko gatunek literacki.
To także jego elementy. Czy Twoją mocną stroną są opisy czy dialogi?
Naturalnie eksperymentujesz z narracją a może lubisz zabawy strukturą tekstu?
Dzięki określeniu formy znasz swoje talenty i możesz z nich korzystać.
Na nich też łatwiej zbudujesz dalsza karierę – to Twój fundament.

Na podstawie naturalnego głosu możesz kształtować pisarski wyróżnik.
Mówił o tym Łukasz Orbitowski – to, co uważał za wady okazało się specyfiką jego stylu.
I dzięki tej indywidualności wybił się na tle innych piszących.

Szukaj więc prawdziwych cech i nie odrzucaj „ograniczeń”.
Nawet jeśli wolałabyś mieć inny talent, warto pracować nad tym, co masz teraz.
Wzorowanie się na innych nie zawsze wychodzi na dobre.
Bo Katarzyna Bonda jest tylko jedna.
Ty możesz być tylko Bondoklonem.
A przecież nie chcesz być klonem, prawda?

U mnie naturalną twórczą formą jest powieść. I dynamika akcji.
Jako nastolatka pisałam wiersze, nagradzano moje recenzje, zaczytuję się w reportażach.
Ale to w powieści czuję się swobodnie.
Mam miejsce na rozwój wątków, szansę na poznanie bohaterów.
To w dystansie maratońskim pisania rozwijam skrzydła.
A może po prostu jestem gadułą ;)

Po czym poznasz swoją twórczą formę?

No dobrze, ale może Ty nie znasz jeszcze swojej twórczej formy.
Może nie wiesz, co przychodzi Ci naturalnie.
Po czym masz to poznać?
Oto kilka pytań pomocniczych :)

  1. Jaka twórcza forma daje Ci najwięcej przyjemności?
    To czysto subiektywne kryterium, ale według mnie ważne. Zastanów się, jaką formę twórczą wybierasz gdy masz swobodę pisania? Czy sięgasz po opis albo dialog czy myślisz hasłowo? Wymyślasz bohatera czy korzystasz z prawdziwych doświadczeń? Podczas pisania jakiej formy tekstu odczuwasz najwięcej radości?
    W czym czujesz się najswobodniej i tekst „płynie”?
  2. Jak złożone idee chcesz przedstawiać?
    To pytanie o wielkość rzeczywistości, którą chcesz ująć w tekście. Jak złożone światy składają się na Twoje opowieści?
    Czy chcesz dużo powiedzieć czytelnikowi i powoli zdradzać mu fabułę czy skondensować historię i zostawić go z niedopowiedzeniem? A może wolisz opisywać i komentować rzeczywistość? Albo bawić się słowami i zanurzyć odbiorcę w jego własnych interpretacjach? Może masz łatwość analizy cudzych tekstów i widzisz schematy oraz powiązania?
  3. Wolisz pracować z wyobraźnią czy dokumentować rzeczywistość?
    Zastanów się, gdzie naturalnie kieruje się Twoja ciekawość: w świat idei, wyobrażeń i tego co nie istnieje?
    Czy bardziej do ludzi, którzy Cię otaczają, ich spraw, słów i perspektyw?
    Kiedyś w rozmowie na ten temat spontanicznie powiedziałam wprost: „wolę słuchać siebie niż innych ludzi” :D
  4. Jak wyglądają Twoje skrawki pisarskie?
    Gdy piszesz swobodnie i tylko dla siebie, jak układają się Twoje słowa? W opisy miejsc, ludzi i rzeczy czy w dialogi lub sceny akcji? A może to komentarze do bieżących wydarzeń lub krótkie wiersze? Piszesz długie teksty, rozwijając myśl czy notujesz tylko kluczowe zdania albo nawet równoważniki? Łapiesz zasłyszane dialogi czy same zbitki słów? Albo tak Cię wkurza jakieś zachowanie, że w emocjach opisujesz inną wersję świata lub ironicznie komentujesz sytuację?
    To, co piszesz tylko dla siebie, często jest wolne od ograniczeń.
    Umyka wszelkim „powinnam”, „należy” i sprzeciwia się falom popularności.
    Dlatego jest tak cenne. I często tak dobre.
  5. Co lubisz czytać?
    To jedno z popularnych kryteriów. Na wielu kursach usłyszysz „pisz to, co lubisz czytać”.
    Ma to sens, bo dzięki oczytaniu wiesz, jak wygląda dana forma, masz też nieświadomie nabyte wyczucie dobrej jakości w tej kategorii. Dla mnie jednak nie chodzi o formę, ale o styl i rytm tekstu. Tak jest w moim przypadku – kocham czytać reportaże (popatrz na listę!), ale zupełnie nie chcę ich pisać. I długo myślałam, że powinnam spróbować, że przecież tak dobrze znam ten gatunek. Równocześnie intuicyjnie czułam, że to nie to.
    Aż zrozumiałam, że dzięki czytaniu reportaży nabyłam ich rytm zdań.
    Formę wolę jednak inną.
    Dlatego w mojej wersji porada ta brzmi „Pisz tak, jak lubisz czytać”.
    Choć i tak brzmi kanciasto ;)

Jak szukać twórczej formy i określić swoją?

Tu recepta jest jedna – szukanie przez działanie ;)

Świetnie sprawdza się uczestnictwo w warsztatach – w ciągu kilku godzin pozwalają poznać podstawy gatunku.
Często zawierają kilka ćwiczeń, więc masz też szansę wypróbować „siebie” w danej formie.

Ja na takich warsztatach dowiedziałam się, jak trudne jest pisanie reportażu oraz recenzji.
I że obie formy nie są dla mnie.
Skutkiem ubocznym jest szacunek dla tych, którzy robią to dobrze ;)

Genialnym sposobem są spotkania z innymi piszącymi.
Możesz wtedy poznać nowe perspektywy, przegadać problemy i zobaczyć odmienny styl.
Przez to uczysz się więcej o sobie – widzisz, co Ci się podoba, co robisz inaczej (lepiej albo gorzej – według własnych standardów) a czego chcesz się nauczyć. Na jednym z takich spotkań poddałam analizie moje wiersze sprzed 12 lat. Przekonałam się (znowu!) jak trudne jest dobranie właściwych słów.
I bardzo poetów szanuję ;) Wiem, że nie jestem jednym z nich.

Opcja trzecia to spotkania ze znanymi twórcami – słuchanie, jak oni tworzą, na co zwracają uwagę.
Spotkania mogą być fizyczne (np. autorskie), ale też pośrednie: poprzez artykuły lub wywiady, w których mówią o pisaniu.
Mnie kiedyś dał do myślenia wywiad z Katarzyną Bondą (O ten!).

Acha, jeszcze jedno: sprawdzaj, co jest dla Ciebie najlepsze.
To ważne, by odróżnić pragnienia (jak „chcesz” pisać) i oczekiwania (jak „powinnaś” pisać) od tego, co faktycznie sprawia Ci przyjemność. I nie bój się – forma twórcza nie jest z betonu i raz na zawsze. Zmienia się razem z Tobą.
Ważne, by zacząć z najbliższej naturze strony :)

I najważniejsze:
Nie ważne jaka będzie ta twórcza forma.
Ważne, by była Twoja.

 

Autor zdjęcia: freestocks.org/unsplash.com

Podziel się :)
Follow Anna Bąk:

Pomagam budować zaufanie. Do siebie. Do twórczości. Do innych. Otulam spokojem i wiedzą. Gilgotam pytaniami. Kocham biblioteki, artykuły biurowe i zapach świeżego chleba :)