To tylko pięć zdań

with 3 komentarze
pióro
Autor: Álvaro Serrano

 

Pięć.
Tylko i aż tyle.
O czymkolwiek.
Ale codziennie.

Codziennie dostajesz pulę 1440 minut.
Większość tego czasu spędzasz w pracy, z rodziną lub na dojazdach, rozmyślaniach czy zamartwianiu się.
Albo na zabawie, realizacji pasji lub wykładach.
Niezależnie od tego, co robisz, często brakuje Ci czasu na pisanie. Znam to bardzo dobrze.
Po pracy przychodzę zmęczona, często jestem zestresowana lub zajęta planowaniem przyszłości.
Nie mam ochoty pisać, wręcz wydaje mi się, że nie mam o czym. No bo codziennie coś?

 

Systematyczność odstrasza

Każdy nauczyciel pisania podkreśla znaczenie codziennej pracy. Każdy.
Może dlatego na kursie w zeszłym roku usłyszałam:
„Jesteś nierozpisana. Pisz codziennie pół godziny”.
Przytaknęłam. I nic nie zrobiłam.
Bo pół godziny to było zbyt wiele.

Mimo to rok 2016 ogłosiłam rokiem pisania.
Tworzyłam z przyjemnością w Szkole Pisania Powieści, ale systematyczność leżała.
Wizja siedzenia przez 30 minut nad powieścią mnie blokowała.
Nie miałam tyle. A skoro nie miałam – to nie zaczynałam wcale.
I tak leciały kolejne dni.

 

Zasada Zrób Cokolwiek

Czytając blogi rozwojowe trafiłam na metodę motywacji zwaną „DO SOMETHING„.
W skrócie – polega na tym by zrobić w danej sprawie cokolwiek.
Nie coś dobrego czy wartościowego.
Cokolwiek. Codziennie.

I umówiłam się z sobą na 5 zdań.
Dlaczego nie na 3 lub 7? Nie wiem.
5 wydawało się w sam raz.

 

Każdy dzień to krok do przodu

Świat jest w nieustannym ruchu, a Twoje myśli i doświadczenia z jednego dnia starczyłyby na małe opowiadanie.
Dlatego wyzywam Cię – pisz każdego dnia 5 zdań.
Jeśli nie masz ochoty – opisz to w 5 zdaniach.
Padasz ze zmęczenia – stwórz 5 zdań opisu reakcji w ciele.
Piszesz powieść – zanotuj 5 zdań dowolnej sceny.

Może ich nigdy nie użyjesz. Może będą kiepskie i krótkie. Może nigdy ich nikomu nie pokażesz.
I to jest OK.

 

Skutki uboczne

Muszę Cię jednak szczerze ostrzec – gdy już zaczniesz, rzadko skończy się na 5 zdaniach.
W słabsze dni – być może. Ale będą i takie gdy w rozpisaniu przelejesz na papier lub ekran 2 strony.
Bo przecież nie urywa się sceny czy pomysłu w połowie.

Gwarantuję Ci, że  z czasem zaczniesz szukać tematów do swoich 5 zdań, zmuszać się do obserwacji świata.
5 zdań to 5 minut. Ale zmieni Ciebie i Twoje pisanie.
I nawet jeśli będziesz pisała tylko te pięć zdań dziennie, to końca 2016 napiszesz 245.
To już robi wrażenie, prawda?

Dlatego napisz dziś swoje 5 zdań.
O pogodzie za oknem, o szczekającym psie lub płaczącym obok dziecku.
O podróży pociągiem, natrętnej myśli lub zmęczeniu.
Nie muszą do niczego pasować ani być wspaniałe.
Mają po prostu być.
Dzięki nim twoje pisanie stanie się bogatsze o 5 zdań.
Już dziś.

Ps. Zbieram dowody naukowe na skuteczność tej metody!
Daj znać w komentarzu czy działa ;)

Follow Anna Bąk:

Piszę, bo mój świat jest pełen historii. Chcę się nimi z Tobą podzielić. Przytulić Cię dobrym słowem :) Aby Twój dzień był lepszy. Albo chociaż inny. Skutki uboczne gwarantowane! :)

  • Tak mało, a tak dużo:) Mnie bardzo spodobał się pomysł zapisania codziennie 5 rzeczy usłyszanych i 5 rzeczy, które się widziało, czy też zobaczyło. Bardzo otwiera oczy na detale.

    • Anna

      Racja! Pięć to tyle, że nie przeraża a jednak pcha pracę do przodu :)

  • Działa na pewno. Wiem, bo już od dawna piszę w swoim zeszyciku, a raz w tygodniu coś na swój blog.
    Jak działa można się przekonać, zaglądając na mój blog. Zapraszam.