Czy masz prawo nazywać siebie pisarką?

with 6 komentarzy

 

 

Czy mogę nazywać siebie pisarką, jeśli nie stworzyłam nic od pół roku?
Czy jestem pisarką, jeśli nie wydałam żadnej powieści?
Czy moje luźne „skrawki” i przemyślenia to w ogóle jest „pisanie”?

Znasz te pytania? Albo te opinie?
Piszę tylko krótkie opowiadania – to za mało, by być pisarką!
Nie piszę idealnie – nie mogę być pisarką!

I wreszcie:
Czy jestem godna miana pisarki?
Czy zasługuję na miejsce w grupie razem z Krall, Tokarczuk, Bondą i Rowling?
Czy jestem wystarczająca?

Trzeba mieć pewność, by nazywać siebie pisarką

Tak uważa wiele, jeśli nie wszystkie z nas :)
Tylko skąd masz wiedzieć, że to „już”?
Ach, gdyby z automatu powstawał tatuaż albo znamię w kształcie pióra! ;)
Wtedy byłoby wiadomo, że masz prawo i tytuł.

Tymczasem definicje i stereotypy dotyczące pisarzy są tak różne!

PWN uznaje, że pisarz to „ten, kto pisze, zwłaszcza prozą, utwory literackie”.
A więc – jeśli piszesz, masz już prawo do tytułu ;)

Oprah najwyraźniej przyjmuje kryteria potrzeb:

J. K. Rowling: I need to write for my mental health.
Oprah: That’s how You know You’re a writer.

A więc – jeśli czujesz potrzebę pisania, jesteś pisarką!

Tylko czy jeśli czujesz potrzebę i piszesz raz na 10 lat, to dalej nią jesteś?

Tu z pomocą przychodzi Alex Franzen:

And I bet you wrote something — a text message, an email, a tweet, a terrible poem — today.
So you’re a writer. Today.

Więc wychodzi na to, że w dniu, w którym piszesz, jesteś pisarką.

Z drugiej strony w USA panuje silne przekonanie, że „prawdziwy pisarz” pisze codziennie – stąd ich Morning Pages.
W rezultacie uznane pisarki muszą same siebie przekonać, że pisząc skokami też robią „dobrą robotę” ;)
Podobną ideą jest moje 5 zdań, jednak dla mnie nie ma znaczenia kiedy powstaną.
No i jest to 5 zdań a nie 3 strony :)

 

Trzeba mieć odwagę, by nazywać siebie pisarką

Jak widzisz, jest wiele niejasności w określeniu kto i kiedy jest pisarzem.
Ja uważam, że pisarka to stan umysłu a nie nazwa stanowiska :)
Dlatego ważniejsze wydaje mi się czy Ty czujesz się pisarką.

Przemyśl więc swoje kryteria.
Zastanów się, jak Ty definiujesz pisarza?
Bo może stawiasz za ambitne cele?
Albo już spełniasz wszystkie kryteria? ;)
Pomyśl, kogo nazywasz „pisarką” i czy spełnia ideał.

Bo wiesz…
To Ty decydujesz, czy jesteś pisarką.
I nikt nie udowodni Ci, że nie jesteś.
Być może macie inne kryteria – na to nie masz wpływu.

Ważne jest to, jak Ty czujesz się z tym słowem.
Bo może jest dla Ciebie za duże, za straszne?
I konsekwencje, presja i możliwe pytania blokują Twoje pisanie?
Wtedy zamień rzeczownik na czasownik :)
Mów o tym, że piszesz. Tego się nie da podważyć ;)

I najważniejsze:
Pozwól sobie być pisarką.
Jest dla Ciebie miejsce w naszym kręgu.
I czekamy.

 

Ps1: Jeśli wolisz inne słowo, mam alternatywę.
Możesz być artystką. Zgodnie z definicją przytaczaną przez Liz Gilbert:

Artist is someone who walks through the world saying, “Don’t erase me”.

Pomyśl – czy to nie każdy z nas?

 

Ps2: Gdybyś jednak potrzebowała pozwolenia:
Masz moje! Możesz się powoływać na „Bąk, 2017” ;)

 

Autorka zdjęcia: Natalia/jestrudo.pl

Follow Anna Bąk:

Piszę, bo mój świat jest pełen historii. Chcę się nimi z Tobą podzielić. Przytulić Cię dobrym słowem :) Aby Twój dzień był lepszy. Albo chociaż inny. Skutki uboczne gwarantowane! :)

  • Można powiedzieć, że zarabiam na życie pisaniem. Tworzę opisy produktów, oferty handlowe, teksty seo, hasła reklamowe, artykuły eksperckie na bloga o rozwoju osobistym i na portal górski, e-booki. Zdarzało mi się pisać i wydawać opowiadania. Zaczęłam pisać książkę, a właściwie dwie. Nie, nie nazwałabym siebie pisarką. Masz rację, że to stan umysłu. Ja jestem tylko wyrobnikiem, rzemieślnikiem słowa. Copywriterka – tak się opisuję w CV. Może kiedyś to zmienię, ale póki co pisanie to dla mnie praca. Przyjemna, twórcza, kreatywna, w miarę dobrze płatna, ale jednak praca.

    • Anna

      Emilia – rozumiem i uważam, że to jest w 100% OK :) Też zawodowo mówię o sobie „rekruterka” i jest to określenie roli, a nie misji życiowej :) Dziękuję za komentarz! Myślę, że fajnie pokazałaś w nim, że można pisać i bez etykietki „pisarza” – myślę, że to ważne, by też mieć świadomość, że presja „piszesz = jesteś pisarką” też jest niedobra :)

  • Leeramante

    Dzien dobry Pani Anno. Niedawno trafilam na Pani bloga. Tez pisze, od dawna, rozne teksty, naukowe i na zlecenie, opowiadania tez ale do szuflady, bo myslalam, ze pisarze to odrebna kasta, gdzie mi do nich. Kiedys wyslam swoje pierwsze opowiadanie na konkurs, dostalam wyroznienie, wsrod nagrodzonych zawodowych pisarzy. To mi dodalo wiary. Zapisalam sie na kurs tworczego pisania, za granica, gdzie mieszkam. Tam dowiedzialam sie, ze gdy piszesz, nawet dla siebie, jestes pisarzem!!! Tak po prostu. Pisanie jest dla Ciebie, dla ducha, dla psyche. Zdobywanie czytelnikow, popularnosci, to juz inna sprawa. Teraz pisze opowiadania, mam male dzieci, wiec rzadziej, ale I tak staram sie codziennie, choc jedna strone. Pisze tez blogi, to rozwija.

    • Anna

      Dzień dobry! Bardzo się cieszę, że piszesz (pisarki mogą się spoufalać! ;) ) i odnalazłaś swobodę w wyrażaniu siebie przez słowa. Podziwiam, że przez lata pisałaś w ukryciu, nawet bez wiary w to, że „możesz” – to wymaga jednak zaparcia! Bardzo bym chciała, by nas „odważnych” było więcej :) Wierzę, że każde zapisane słowo nas zmienia – choćby uwalniając miejsca na nowe słowa w nas :) A popularność to efekt uboczny, który może nigdy nie nastąpić lub pojawić się, gdy nas już nie ma. Więc piszmy! :)

      • Leeramante

        Nie, nie, chyba niejasno sie wyrazilam. Zarabialam pisaniem przez ponad czternascie lat, pisalam jawnie, jedynie tekstami literackimi z nikim sie nie dzielilam. Ale teraz to robie coraz czesciej. Odkrylam tez drugie hobby, pisanie literatury po angielsku. Zajmuje wiecej czasu, trudniej przelac na papier swoje mysli, bo sa tam inne frazy, idiomy, polski jezyk jest tez bogatszy w slowa, zdrobnienia. Czesto tez wydarzenia, ktore my, Polacy, rozumiemy w mig, wymagaja innej formy, wyjasnienia, wiekszych nakladow teksty, a czasem nawet calkowitego pominiecia.
        Pisarze powinni sie laczyc a nie rywalizowac. Slawa to nie wszystko. Serdecznie pozdrawiam.

        • Anna

          Ach, rozumiem! W takim razie życzę wiele przyjemności z pisania literackiego + tego po angielsku. Pisanie w drugim języku to wyzwanie i oczywiście nie da się składni i zwrotów polskich przełożyć na język obcy. Ale w sumie to chyba nawet ciekawiej – jeszcze bardziej świadomie używa się słów, prawda? A połączenie pisarzy (szczególnie pisarek!) to świetna sprawa, mnie często rozmowy o pisaniu dają równie wiele co samo pisanie. Serdeczności!