Dobry plan pracy naukowej to podstawa

with 2 komentarze

 

 

Plan pracy naukowej to szkielet twojej pracy magisterskiej lub licencjackiej.
A jeśli jak ja porwiesz się na doktorat, to też Ci się przyda!
To taki kręgosłup, który obudowujesz mięśniami wiedzy i komórkami wyników :)
Wiesz, najpierw kręgosłup, potem masa, a na końcu rzeźba ;)

Plan pracy naukowej pomoże Ci zacząć pisanie, jeśli masz opory.
Dzięki niemu na białych kartkach pojawią się pierwsze słowa, a plik Word zacznie rosnąć :)

 

pióro i notes

 

Jak stworzyć plan pracy naukowej?

Większość dziedzin naukowych ma swoją strukturę pracy zaliczeniowej.
W psychologii jest to część teoretyczna, opis metod badania (narzędzia, osoby badane), prezentacja wyników i ich dyskusja.
Na końcu jest moja ukochana literatura cytowana! (serio, uwielbiam ją!)

Jeśli u Ciebie wygląda to podobnie, plan pracy naukowej to tak naprawdę rozpiska części teoretycznej.
To ją musisz przemyśleć tak, aby płynnie poprowadzić czytelnika do części badawczej.
I tu przydaje się plan.


Kolejne kroki:

  • Wypisz skojarzenia, jakie masz z tematem pracy.
  • Spisz główne myśli, jakie chcesz przekazać albo udowodnić.
  • Wypunktuj główne tematy albo konieczne elementy pracy magisterskiej/licencjackiej.
  • Poszukaj części wspólnych lub logicznie powiązanych. Sklej z nich rozdziały i podrozdziały.
  • Spróbuj ułożyć je w sensownej kolejności :)

Wynikiem tych działań powinna być pierwsza wersja planu.
Z nią działasz dalej – poniżej opisałam kolejne kroki.

 

Plan pracy naukowej – jak go wykorzystać?

  1.   Zatwierdź plan pracy z promotorem

To bardzo ważny moment, bo pozwala sprawdzić czy obie strony myślą o pracy i jej celu tak samo. Często promotor patrząc świeżym okiem podpowie ciekawe zmiany lub wyłapie brakujący punkt. To też chwila żeby wyjaśnić ewentualne rozbieżności. Przy pisaniu mojej pracy magisterskiej była to podstawa do zaliczenia 4. roku. Z perspektywy czasu widzę, że to genialne rozwiązanie – moja przyjaciółka nie miała tego etapu i po napisaniu całej pracy (wielu promotorów czyta dopiero całość) okazało się, że wizje się rozjechały! Musiała na szybko wprowadzać poprawki. Niepotrzebny stres!

2.    Pod każdym punktem planu rozpisz luźne pomysły na zawartość

Zrób burzę mózgu i uwolnij strumień myśli – wypunktuj pomysły na treści w rozdziałach i podrozdziałach. Mnie często przychodzą wtedy do głowy pierwsze pomysły na zdania albo znajduję niespójności planu. Będziesz też musiała podjąć decyzję o tym, gdzie wylądują tematy, które pasują do kilku miejsc. W Wordzie w prosty sposób możesz je przeklejać, więc działaj do momentu, aż wszystko wskoczy na miejsce. Ja czasami dopisuję sobie nawet jaką myślą mam skończyć rozdział, żeby płynnie przejść do kolejnego :)

3.    Ustal długość pracy i określ zakres każdej sekcji

To moja magiczna sztuczka! :)
Określam jak długa ma być praca naukowa i dzielę liczbę stron przez kolejne sekcje.
Korzystam tu z metody intuicyjno-statystycznej ;)

Jeśli mój doktorat ma mieć 150 stron i zakładam 5 rozdziałów, to każdy ma mieć po około 30 stron.
Mając ogólny wskaźnik 30 stron idę przez kolejne rozdziały i „na czuja” dopisuję informację o liczbie stron przy podrozdziałach. Schodzę tak nisko jak mam rozpisany plan. Na podstawie wiedzy z dziedziny i ilości zebranych materiałów szacuję ile jestem w stanie na dany temat napisać. Następnie zliczam strony i patrzę czy się zgadza z wymaganiami – jeśli nie, modyfikuję liczby stron (zazwyczaj w górę), żeby wyszło tyle, ile ma wyjść.

W ten sposób mam jasną wytyczną ile stron napisać w danej sekcji.
Dodatkowo praca nie jest już potworem na 150 stron, ale malutkim podrozdziałem na 4!
I gdy siadam do pisania, myślę sobie „Hej, no czterech stron nie napiszę?!” :)

4.    Stwórz „SKLEJKĘ” i pracuj na niej :)

W nowym pliku przeklej plan i doklej w każdej sekcji już zebrane materiały, cytaty i fragmenty. Dzięki temu zbierzesz w jednym miejscu wartościowe informacje. Jeśli masz fragmenty swoich wcześniejszych prac, które możesz wykorzystać (np. niepublikowane prace zaliczeniowe w tym samym temacie), wklej je, aby później przeformułować :)

Dopisuj swobodne myśli lub krótkie zdania. Zbieraj pomysły i rozwijaj punkty.
Wciąż nie musi to być gotowy tekst, a bardziej zbieranie wniosków i argumentów.
Jeśli poczujesz potrzebę, modyfikuj punkty, dodawaj kolejne lub zmieniaj ich kolejność.

Używaj kolorów i wpisuj komentarze – ten plik nie ma być ładny, ma być bazą danych :)
Mnie kolory pomagają „zobaczyć” sekcje tekstu, więc innym kolorem oznaczam fragmenty starych prac (na szaro) a innym miejsca lub słowa do weryfikacji (na żółto). „Koloruję” też tytuły rozdziałów, żeby jasno widzieć, gdzie kończy się duża partia materiałów.

5.    Stwórz plik „PISANIE” i pisz :)

Teraz, gdy masz już tony notatek, usiądź i zacznij sklejać je w zdania. Wiesz ile stron ma powstać w danej sekcji, więc możesz sterować ilością informacji, jakie przekazujesz. Wiadomo, możesz się nieco „rozgadać”, ale łatwiej będzie Ci to zauważyć :)

Nie bój się przeskakiwać z sekcji do sekcji – jeśli czytając tekst do Rozdziału 1 znajdziesz informację do Rozdziału 3, wpisz ją w „Sklejkę” albo napisz fragment do Rozdziału 3.
Bez stresu – masz plan pracy, więc w każdej chwili możesz wrócić.
Możesz też zmieniać sekcje zależnie od humoru i energii w danym dniu!
To super sprawa jeśli masz „blokadę” albo krótką chwilę na pisanie.

6.    Przygotuj plik „GOTOWE” i wklejaj tam ostateczne wersje pracy.

Kolejne akapity zaczną rosnąć i wypełniać strony :)
Najlepiej się ich „pozbyć” – stwórz kolejny plik i dostosuj go do formalnych wytycznych pracy.
Dostosuj czcionki, akapity, dodaj pierwszą stronę, spis treści i co tam jeszcze musi się pojawić :)
No i oczywiście wstaw „szkielet” – plan pracy!
Przeklejaj tam gotowe fragmenty tekstu i ciesz się, że plik rośnie ;)
Dzięki temu będziesz widzieć realną liczbę stron, jaką masz gotową. Ja po napisaniu 2-3 akapitów przeklejam je do ostatecznego pliku – łatwiej mi się odnaleźć w gąszczu notatek + na bieżąco śledzę postępy.

 

Plan pracy naukowej pozostaje Twoją mapą :)

Gdy będziesz już pisać, ilość materiałów i danych może Cię przytłoczyć.
Ja czasem zaczytuję się w historiach o tańcach Zapoteków albo plotkach z życia tancerzy :)
Łatwo mogę jednak ocenić, czy określona informacja mi się przyda – mam plan pracy.

Plik z planem pracy wciąż pozostaje punktem odniesienia.
Możesz w nim np. zaznaczać napisane części – to trochę jak odhaczanie listy zadań ;)
Będzie też pomocny w ocenie, jakiej wiedzy jeszcze brakuje – szybko zobaczysz, które rozdziały nie mają zebranych materiałów.

Warto zachować go w osobnym pliku w „czystej” (nie takiej „sklejkowej”) formie, aby widzieć szkielet pracy.
I w chwilach zagmatwania wrócić do niego i spojrzeć na pracę z „góry”.
Dystans w pisarskim cierpieniu pomaga :)
A plan daje nadzieję na sukces!

 

Daj znać czy korzystasz z planu pracy naukowej!
A może masz własne sposoby i ja mogę z nich skorzystać? :)

 

Autor zdjęcia: Aaron Burden/unsplash.com

Follow Anna Bąk:

Piszę, bo mój świat jest pełen historii. Chcę się nimi z Tobą podzielić. Przytulić Cię dobrym słowem :) Aby Twój dzień był lepszy. Albo chociaż inny. Skutki uboczne gwarantowane! :)

  • nieprzyzwoitka

    Trzymam kciuki za Twój doktorat! Dyplom mam już dawno za sobą, ale mam wrażenie, że powyższe przyda mi się również na innych polach. Najbardziej rozbrajają mnie moje notatki albo szkice o nazwach: „wersja ostateczna” „wersja ostateczna poprawiona” „wersja ostateczna poprawiona 2 ” „wersja mega ostateczna” :D

    • Anna

      Bardzo dziękuję – kciuki przydadzą się na pewno! Numerowanie kolejnych plików to wielkie pole dla kreatywności :D U mnie było „wersja_naj”, potem „wersja_najnaj” itd. Dużo „najów” mi się zbierało :D Teraz udaje się je okiełznać poprzez nawyki z firmy – nadaję plikom kolejne numery np. Sklejka_1, potem Sklejka_2 itd. Przez to wiem w jakiej kolejności powstawały :D