Czego pisarz może się nauczyć od reportera?

with 9 komentarzy
pisarka
To ja, grzecznie robię notatki na warsztacie :) W tle product placement ;)

 

Kocham reportaże i książki przedstawiające prawdziwe zdarzenia.
Uwielbiam publikacje Wydawnictwa Czarne, rękami i nogami polecam Tochmana czy Aleksijewicz.
Na liście w mojej Czytelni znajdziesz wiele reportaży.

Właśnie skończyłam czytać zbiór „Odwaga jest kobietą”.
Polecam Bardzo, przez „B” ;)
Bo uświadomiłam sobie, że to jest świetny materiał do nauki pisania :)

Mówi się, że to co czytasz kształtuje Twój styl pisania.
A także, że powinno się pisać to, co się lubi czytać.
Tymczasem ja piszę powieści i wiedziałam, że do reportaży raczej się nie nadaję.
Dlaczego?

„Wolę słuchać siebie niż innych” – odpowiedziałam koleżance, która o to spytała ;)
Choć umiem słuchać i obserwować, wolę wymyślać historie niż opisywać losy żyjących ludzi.

Mimo to uznałam, że trzeba się upewnić ;)
Dlatego w miniony weekend brałam udział w warsztatach z reporterami.

Było bardzo praktycznie i życzliwie. Skutecznie.
Dziś już wiem, że na 100% nie mam w sobie duszy reportera.
A mimo to wiele się od nich nauczyłam.

I dziś chcę się z Tobą tą wiedzą podzielić.
Może też pokochasz reportaże?

 

„Reportaż to relacja z wydarzeń przepuszczona przez wrażliwość reportera.”

To zdanie Anny Śmigulec szczególnie mi się spodobało.
Pokazuje, że nie ma reportaży obiektywnych. Tak jak i książek ;)
Dwóch reporterów napisze różne teksty na ten sam temat.
A każdy pisarz inaczej odda ideę, jaka do niego przyszła.

Jako autor, pokazujesz swoją wersję historii a nie raport z faktów.
Tak samo powieść czy opowiadanie – nie są CV bohatera ;)

Dobre reportaże mają też „wartość dodaną” – szerszy kontekst i ukrytą prawdę o życiu.
To dlatego zmuszają do myślenia.
Czy nie jest to także celem wielu książek? :)

 

W reportażu kluczowe jest pierwsze zdanie

Tak jak w książce:

„O tym, że nie żyje, dowiedziała się jako ostatnia.”
(Weronika Murek)

W sumie drugie też jest ważne, bo może zepsuć pierwsze ;)

Podpowiedź:
Zazwyczaj pierwsze napisane zdanie jest do wywalenia. Serio.
Pojawia się w nim oczywistość lub opis całej sytuacji.
Drugie i trzecie są już ciekawsze.
Gdy piszę „na czas”, w ramach warsztatów, często zdarza mi się skreślić pierwsze zdanie.
I jest dużo lepiej. Więc polecam ;)

Reporterzy często dodają na początek istotny szczegół.
A żeby go znać…

 

Reporter musi zdobyć zaufanie swojego bohatera

Dobry reportaż wymaga ciekawego bohatera.
A właściwie przedstawienia bohatera w ciekawy sposób.
To w trakcie spotkań bierzesz od rozmówcy jego historię.
I niesiesz dalej.

Dlatego musisz się przygotować do rozmowy i mieć listę pytań.
Hipotezy (ale nie tezy!) do sprawdzenia.
Tak jak ludzie, bohaterowie książek lubią opowiadać przyjemne rzeczy.
O bolesne trzeba dopytać. Umiejętnie.

Tak samo jest przy poznawaniu postaci – zadajesz jej pytania, budujecie relację.
Jako pisarka, powinnaś wiedzieć co lubią jeść, jak się zachowują i wyglądają.

Reportaż zbudowany jest na rusztowaniu szczegółów.
Konkretnych rzeczy, specyficznych dla bohatera.
Trzeba więc zajrzeć do jego szafy lub lodówki.
Okazać „miękką bezczelność” ;)
I Ciebie też to czeka.

 

Dobre reportaże nauczą Cię rytmu zdań

Do niedawna myślałam, że setki przeczytanych reportaży wcale mnie nie zmieniły. I nic nie dały.
A jednak nieświadomie wyciągnęłam z nich to, co najważniejsze – melodię pisania.
Nazywam to „Reporterską frazą”.
Zobacz:

Dobry reporter umie wciągnąć czytelnika w tekst. W każdą literę.
Daje mu opisy i dialogi, pokazuje świat swoich bohaterów.
A potem w nim więzi.
Aż do ostatniej strony nie możesz się oderwać, kibicujesz i współczujesz, złościsz się i płaczesz.
Czujesz, że jesteś człowiekiem. Mocniej.

Domyśliłaś się o co chodzi?

Sekretem jest długość zdań. A właściwie jej zmienność.
Dlatego masz zdania:
Długie – krótkie. Długie, długie – krótkie. I tak dalej.
Ja robię to już intuicyjnie :)

Reportaż jest dla mnie skondensowaną formą powieści.
Zbiorem kluczowych scen i obrazów, które zostaną w pamięci.
Książki dają mi więcej przestrzeni.
A powieść fikcyjna nie wymaga autoryzacji ;)

 

Autor zdjęcia: Inga Szeliga

Follow Anna Bąk:

Piszę, bo mój świat jest pełen historii. Chcę się nimi z Tobą podzielić. Przytulić Cię dobrym słowem :) Aby Twój dzień był lepszy. Albo chociaż inny. Skutki uboczne gwarantowane! :)

  • Fantastycznie napisany artykuł. Aż mnie na wspomnienia wzięło. :) Na studiach dziennikarskich uczyłam się pisać reportaże.To był mój ulubiony gatunek. Niestety dziennikarką nie zostałam, ale i tak moja praca związana jest z tekstem.

    • Anna

      Dziękuję za odwiedziny! :) Ja też reporterką nie będę, ale mam dla nich wielki, wielki szacunek. A wiedza i umiejętności zostają na całe życie. Zajrzałam do Ciebie – myślę, że pomagasz wielu osobom, więc robisz wspaniały użytek z wiedzy dziennikarskiej :) Także wszystko jest tak, jak ma być! :D

  • No właśnie. Ja mam problem z rytmem i długością zdań. W szkole pisałam świetne wypracowania, a teraz mi przeszło :-( Niećwiczona umiejętność zanika.

    • Anna

      Nic nie szkodzi! Rytm można wyrobić :) Bardzo polecam reportaże książkowe Tochmana – on ma super frazę. Spróbuj eksperymentować z długością – napisać ten sam tekst na kilka sposobów. Z drugiej strony – może Twój styl ma długie zdania i tyle – i to też jest OK :) Nie wszyscy muszą pisać jak reporteży :)

  • Aniu dzięki za ten tekst. Dał mi do myślenia. Reportaże kojarzyły mi się z suchymi faktami, a to rzeczywiście – wejście głębiej, pokazanie historii, która ma zaciekawić, wciągnąć, opowiedzieć o bohaterze. Po raz kolejny to napiszę – pięknie piszesz :) Chyba mogłabym o wszystkim przeczytać u Ciebie :) Gratulacje !

    • Anna

      Magda, ślicznie dziękuję za ciepłe słowa! I gratuluję Ci srebrnego miejsca w Share Week 2017 :) A reportaże bardzo polecam – ja czytam głównie formę książkową i tam jest wiele dobrego, z gazetową podobno jest różnie :)

      • Dziękuję za gratulacje :)) To dla mnie duże zaskoczenie. WIem, że może to brzmi jak banał, ale tak jest :) Właśnie jeśli chodzi o gazetowe to mam takie sobie odczucia ;) U Ciebie jest tak miło – czuję się ugoszczona <3

        • Anna

          Rozumiem i gratuluję tym bardziej! :) A mnie jest bardzo miło Cię gościć! :)